13 kwietnia Irena Eris skończyła 76 lat. Twórczyni kosmetycznego imperium udzieliła niedawno wywiadu, w którym opowiedziała o tym, jak dziś wygląda jej życie. Podkreśliła, że choć praca jest dla niej bardzo ważna, to najważniejsza jest rodzina. Opowiedziała o sobie kilka ciekawych faktów, które mogą zaskoczyć wiele osób. Jedna z najbogatszych Polek przyznała m. in., że nigdy nie miała telefonu komórkowego i nie widzi potrzeby jego posiadania. Poznajcie jej ciekawą historię.
Irena Eris jest doktorem farmacji i twórczynią kosmetycznego imperium. Jej produkty są dziś dostępne na 60 rynkach na świecie. Firma zatrudnia ponad tysiąc osób i generuje około 400 milionów złotych przychodów. Jej majątek szacowany jest na pół miliarda złotych. Jak udało jej się osiągnąć aż tak wielki sukces? Multimilionerka czasem udziela wywiadów, w których zdradziła kilka ciekawych rzeczy o kulisach powstawania swojego imperium.
Irena Eris zdradziła, że przed laty pracowała na etacie. Gdyby nie jej mąż, z którym w maju 2026 roku będzie świętowała 50. rocznicę ślubu, nigdy nie zdecydowałaby się na założenie własnej firmy. To on zmotywował ją do działania i sam pozostał w pracy na etacie, by w razie niepowodzenia biznesu ich rodzina miała stały dochód.
Irena Eris gościła jakiś czas temu w podcaście na biznesowym kanale XYZ na YouTube, w którym opowiedziała o swoim życiu rodzinnym i zawodowym. Z uśmiechem przyznała, że miała wyjątkowe szczęście, że trafiła na swojego męża Henryka Orfingera. Małżonkowie wspólnie prowadzą firmę, a Irena bardzo ceni sobie tę współpracę. Przyznała, że jest bardzo szczęśliwa, bo w swoim związku nie miała nigdy żadnych większych perypetii. Zauważyła, że różnie w życiu bywa i często okazuje się, że związek, który miał być na całe życie, nie działa tak, jak powinien. Tym bardziej docenia to, że jej się akurat udało i miała szczęście spotkać na swojej drodze takiego człowieka.
Irena Eris nie chce posiadać telefonu komórkowego
Multimilionerka przyznała, że czuje się spełniona zarówno pod względem zawodowym, jak i rodzinnym. Wraz z mężem doczekali się dwóch synów. 50-letni Paweł pracuje w rodzinnej firmie i jest prezesem zarządu. Z kolei 32-letni Krzysztof zdecydował, że chce się realizować poza rodzinną spółką.
Irena Eris nadal jest aktywna zawodowo, tym bardziej zaskakujące jest jej wyznanie dotyczące posiadania telefonu komórkowego.
– Ja nigdy nie miałam komórki i do tej pory rzeczywiście jej nie mam. Mało kto w to wierzy, ale tak naprawdę jest – powiedziała dziennikarce.
Przyznała, że wie, że komórka bardzo ułatwia życie. Uważa jednak, że odbierałaby jej trochę prywatności. „Właściwie tak, jak do tej pory żyłam, to mi wystarczy” – powiedziała. Używa jedynie telefonów stacjonarnych, które ma w domu i w pracy. Jej zdaniem komórka i związana z nią aktywność np. na portalach społecznościowych, zabiera zbyt dużo czasu i dostarcza zbyt wielu bodźców, co jej po prostu przeszkadza. Jest człowiekiem, który lubi skupić się nad jedną rzeczą, a posiadanie komórki wystawiłoby ją na dużą próbę.
W wolnym czasie lubi się zastanowić nad czymś, poczytać książkę, czy poodpoczywać w sposób raczej mniej aktywny, choć aktywność też jest wpisana w jej styl życia. Przyznała jednak, że jest osobą, która czasem zwyczajnie lubi się ponudzić. Jej mąż jest bardziej aktywną osobą. W związku z tym, gdy jadą razem na urlop, starają się wypośrodkować ten czas – trochę się ruszają, a trochę zajmują się swoimi przyjemnościami.
– Wtedy, jak już poczuję, że się wynudziłam, odpoczęłam, to wtedy wpadają mi do głowy takie refleksje, jakieś pomysły nowe, obserwacje. Więc ja tej nudy potrzebuję, po prostu taką mam konstrukcję psychofizyczną, że mi tego potrzeba – powiedziała.
Irena Eris mówi o swoich wartościach
Zdaniem Ireny Eris, żeby wyglądać pięknie i się tak czuć, nie wystarczy tylko produkt, którego codziennie używamy. Jej zdaniem najważniejszy jest odpoczynek i regeneracja. Dlatego właśnie dalszym krokiem w rozwoju jej biznesu było powstanie hoteli SPA. Pierwszy założyli w Krynicy Zdroju w 1997 roku. Kolejne otworzyli w Polanicy Zdroju i na Wzgórzach Dylewskich (Mazury). Obiekty multimilionerki mają bardzo wysoki standard i wszystkie posiadają pięć gwiazdek.
Irena Eris nadal jest aktywna zawodowo i póki co nie zamierza zwalniać tempa. Chciałaby bardzo, żeby zbudowane przez nią imperium zostało w rodzinie na więcej pokoleń. W tym celu założyła fundację rodzinną. Zapytana o to, jak to jest pracować z mężem i synem z uśmiechem skwitowała, że „jakoś dają radę”. Zauważyła, że ogólnie życie i decyzje często bywają trudne, jednak zawsze udaje im się wypracować wspólną drogę.
Przy okazji opowiedziała też o wartościach, które w jej odczuciu zawsze powinny być spójne zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Najbardziej ceni sobie prawdomówność, rzetelność, etykę, docenianie innego człowieka. Trzyma się swoich zasad i nie przekłada nad nie pieniędzy.








Komentarze (0)