Na topie

Plejada gwiazd na premierze spektaklu „Dyrektor Teatru”. Przebindowski pojawił się u boku młodziutkiej blond piękności [ZDJĘCIA]

fot. materiały własne

Choć na scenie Warszawskiej Opery Kameralnej błyszczeli artyści występujący w premierowym spektaklu „Dyrektor Teatru”, to właśnie ona stała się niekwestionowaną królową zakulisowego show. Gdy Mia Przebindowska pojawiła się u boku swojego taty, Jakuba Przebindowskiego, wszystkie spojrzenia momentalnie skierowały się właśnie na nią. Piękna blondynka o długich nogach i naturalnej elegancji sprawiła, że wielu gości na chwilę zapomniało o premierowym zamieszaniu i z zaciekawieniem śledziło każdy jej krok.

Czwartkowy wieczór (18 czerwca) w Warszawskiej Operze Kameralnej należał do wielkich wydarzeń artystycznych. Premiera „Dyrektora Teatru” w reżyserii Jakuba Przebindowskiego udowodniła, że dzieło Wolfganga Amadeusza Mozarta sprzed niemal 240 lat może zachwycać współczesną publiczność świeżością, humorem i ponadczasowym przesłaniem. Twórcy przenieśli akcję do świata włoskiego kina lat 50. i 60., czerpiąc inspirację z twórczości Federico Felliniego i klimatu słynnej Cinecittà. Publiczność nagrodziła artystów długimi owacjami, a na widowni zasiedli przedstawiciele świata kultury, sztuki i show-biznesu.

Wszyscy zastanawiali się, kim dla Przebinowskiego jest Mia

Jednak to nie tylko spektakl był tematem rozmów podczas antraktu i po zakończeniu przedstawienia. Wśród gości pojawiła się bowiem Mia Przebindowska, córka Jakuba Przebindowskiego i Martyny Kliszewskiej. Młoda artystka przyjechała z Włoch specjalnie na premierę, by wspierać swoich rodziców. Spektakl oglądała z zapartym tchem i żywo reagowała, kiedy na scenie pojawiała się obsadzona w charakterystycznej roli mama. Trudno było jej jednak pozostać niezauważoną. Smukła sylwetka, długie blond włosy i promienny uśmiech sprawiły, że szybko znalazła się w centrum zainteresowania.

Nie brakowało osób, które z zainteresowaniem przyglądały się, jak Mia spaceruje po foyer w towarzystwie ojca. Część gości, którzy nie wiedzieli, że Jakub Przebindowski ma już dorosłą córkę, szeptem zadawała sobie pytanie, czy u boku aktora i reżysera pojawiła się nowa ukochana. Dopiero po chwili tajemnica została rozwiana. Okazało się, że tajemnicza piękność to jego córka, która, podobnie jak rodzice wybrała artystyczną drogę. Dziewczyna od trzech lat studiuje w Mediolanie, a także reżyseruje i produkuje własne spektakle. Ma na swoim koncie również przygodę z modelingiem.

Premiera spektaklu „Dyrektor Teatru”
fot. materiały własne

Mia świetnie odnajdywała się w towarzystwie ludzi kultury i show-biznesu. Chętnie pozowała do zdjęć z tatą, a także z innymi gośćmi wydarzenia. Widać było, że doskonale zna się między innymi z Alicją Węgorzewską oraz Rafałem Olbińskim. Uśmiechnięta i swobodna, przykuwała uwagę niemal wszystkich obecnych. Następnego dnia natomiast cała rodzina Przebindowskich gościła w programie „Halo tu Polsat”.

Co ciekawe, nie tylko córka Przebindowskiego wywoływała zachwyt. Prawdziwą furorę zrobiła również Alicja Węgorzewska-Whiskerd. Dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej zachwyciła nie tylko kreacją sceniczną Giny Ferrari, ale także niezwykle młodzieżową stylizacją. Biała tunika z nazwami światowych stolic, czarne body i obcisłe legginsy sprawiły, że trudno było oderwać od niej wzrok. Nic dziwnego, że wielu gości zgodnie przyznawało, że tego wieczoru to właśnie Mia Przebindowska i Alicja Węgorzewska skradły całe show.

Tak wyglądały kulisy premiery „Dyrektora Teatru”

Tymczasem na scenie prawdziwy popis dawała Martyna Kliszewska. Żona Jakuba Przebindowskiego i mama Mii wcieliła się w postać Loretty Felli, tworząc jedną z najciekawszych kreacji wieczoru. Aktorka z ogromnym wdziękiem i temperamentem poruszała się między komediową konwencją a bardziej refleksyjnymi momentami spektaklu. Jej występ został przyjęty entuzjastycznie, a widzowie docenili naturalność i sceniczną charyzmę.

Szczególną dumę można było dostrzec na twarzy Mii, która z widowni podziwiała występ mamy. Nie jest tajemnicą, że córka Martyny Kliszewskiej i Jakuba Przebindowskiego poszła w ślady rodziców. Studiuje scenografię w Mediolanie i może pochwalić się pierwszymi sukcesami za granicą. Jak widać, artystyczna pasja jest w tej rodzinie przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Sam spektakl „Dyrektor Teatru”, inspirowany mozartowską śpiewogrą „Der Schauspieldirektor”, przeniósł widzów do filmowego świata złotej ery włoskiego kina. W rolach głównych wystąpili, między innymi: Wojciech Wysocki, Rafał Zawierucha, Władysław Grzywna i Dorota Kamińska. Za warstwę muzyczną odpowiadał Bastarda Mozart Ensemble pod kierownictwem prof. Tomasza Pokrzywińskiego, a całość wzbogaciły efektowne układy baletowe przygotowane przez Paulinę Andrzejewską-Damięcką.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Ewa Kuklińska, Jerzy Maksymiuk, Mateusz Damięcki, Hanna Bakuła, Rafał Olbiński, Zofia Czernicka i Grażyna Brodzińska. Jednak nawet w tak doborowym towarzystwie trudno było nie zauważyć, że prawdziwą sensacją wieczoru stała się właśnie Mia Przebindowska.

Jedno jest pewne, że córka Jakuba Przebindowskiego i Martyny Kliszewskiej ma nie tylko urodę, ale także naturalną swobodę przed obiektywami i doskonałe wyczucie świata sztuki. Jeśli zdecyduje się częściej pojawiać na salonach, może okazać się, że nazwisko Przebindowskich jeszcze nieraz będzie elektryzować zarówno środowisko artystyczne, jak i czytelników portali plotkarskich.

Niżej znajdziecie naszą fotorelację z tego wydarzenia.

Komentarze (0)

Sortuj według

Wszystkie komentarze