Adrian Szymaniak przeszedł ostatnio kolejne badania, a ich wyniki, niestety, nie napawają optymizmem. U 39-latka, który zmaga się z glejakiem IV stopnia, wykryto wznowę guza. Jego żona Anita podzieliła się ze swoimi obserwatorami informacjami na temat stanu męża i dalszych planach na leczenie. Wspomniała też o zbiórce i zapewniła, że dokładnie rozliczy się z wpłaconych przez internautów pieniędzy. Poznajcie szczegóły.
Kilka miesięcy temu Adrian Szymaniak i Anita Szydłowska stworzyli zbiórkę na leczenie. Jej celem są trzy miliony złotych. Ludzie ruszyli z pomocą i w pierwszych godzinach zbiórki udało się zebrać ponad 1 378 000 złotych. Dziś (15 stycznia, stan na godzinę 16:00) na koncie znajduje się 2 325 512 zł, co oznacza, że do osiągnięcia celu wciąż brakuje prawie 675 tysięcy.
Anita i Adrian poznali się w programie „Ślub od pierwszego wejrzenia” i doczekali się dwojga dzieci. Para zwlekała jednak ze ślubem kościelnym, lecz w obliczu choroby Adriana postanowili nie odkładać go już na później. 12 grudnia para złożyła sobie przysięgę przed Bogiem, po której odbyło się huczne wesele.
Wystawna i zapewne bardzo kosztowna impreza oburzyła wielu ludzi, którzy wpłacili pieniądze na zbiórkę na leczenie Adriana. Para musiała tłumaczyć się, że wesele udało im się wyprawić dzięki hojności i wsparciu reklamodawców z branży ślubnej.
Adrian Szymaniak ma wznowę guza
Małżonkowie ostatnio przebywali w Bydgoszczy, w której Adrian kontynuuje swoje leczenie. 39-latek przeszedł też kolejne badania i niestety wyniki nie napawają optymizmem. Szymaniak opowiedział o wszystkim na swoim InstaStories.
– Jedna zmiana, która się pojawiła w trakcie, zanikła, natomiast w miejscu po resekcji guza widoczna jest nie tak bardzo dynamiczna, ale jednak wznowa guza. Patrząc na ostatnie 3 badania w odstępach 2/3 tyg. od siebie, jest to już pewne. Co dalej? TTF Optune, aby zatrzymać podział i tempo wzrostu zmiany. CDN uzupełnienia chemii. Czy będzie kolejna operacja? Niewykluczone, lecz dziś jest za wcześnie, by to planować z uwagi na niedawno zakończoną radioterapię, musi upłynąć trochę czasu – powiedział swoim fanom.
TTF Optune to maszyna do innowacyjnej terapii do leczenia glejaka wielopostaciowego. Z informacji podanych na zbiórce Szymaniaka dowiadujemy się, że terapia jest bardzo droga. „Koszt to ok. 120 000 zł miesięcznie (wymaga wpłaty za 2 miesiące z góry, łączny koszt terapii może sięgnąć 3 mln zł)” – napisali na zrzutka.pl.
Takie leczenie istotnie wydłuża życie osobom z glejakiem i jest refundowana w wielu krajach, ale nie w Polsce.
– Efektywność TTFields potwierdzono w licznych badaniach klinicznych i obserwacyjnych, które wykazały istotne wydłużenie przeżycia całkowitego oraz poprawę rokowania długoterminowego u pacjentów z glejakiem wielopostaciowym. Dodanie TTFields do temozolomidu wydłużyło medianę przeżycia całkowitego (OS) do 20,9 miesiąca wobec 16,0 miesięcy przy samym temozolomidzie. Odsetek dwuletnich przeżyć wzrósł do 43% (vs 31%), a pięcioletnich do 13% (vs 5%) – czytamy na stronie Centrum Medycznego Gizińscy w Bydgoszczy, jedynej placówki w Polsce, która oferuje taką terapię.
Anita mówi o stanie męża i zapewnia, że pokaże faktury
Zbiórka na leczenie Adriana nadal budzi skrajne emocje internautów. Wielu z nich zauważyło, że utworzono ją na platformie, która nie wymaga rozliczenia się z zebranych pieniędzy i udowodnienia, że rzeczywiście zostały przeznaczone na leczenie. Nie da się nie odnieść wrażenia, że kilka tygodni temu zbiórka przystopowała, a ludzie już coraz mniej chętnie się do niej dokładają. Jak informowaliśmy Was 17 grudnia, do osiągnięcia celu brakowało wówczas ponad 700 tysięcy. Dziś wciąż potrzeba prawie 675 tysięcy.
Anita Szydłowska też odniosła się do informacji o tym, że u jej męża wykryto wznowę guza. Nie kryła, że jest załamana taką diagnozą, ale nie zamierzają się poddawać.
– Bydgoszcz żegna nas deszczem. Nie powiem, bo dołożyłam w ostatnich dniach kilka kropel. Czuję się, jakbyśmy wrócili do punktu wyjścia, ale czasem trzeba zrobić krok w tył, aby iść do przodu – napisała na swoim Instastories.
W dalszej części podzieliła się informacjami na temat tego, jakie będą ich dalsze kroki w leczeniu Adriana. Wspomniała też o zbiórce i zapewniła, że pokażą internautom faktury.
– Ciężko napisać cokolwiek, ale dzięki wam podpisaliśmy umowę na TTF – bez was i waszej pomocy nie byłoby nas stać na wpłatę ćwierć miliona złotych, a za kolejne miesiące 120 tysięcy. To właśnie ten moment, kiedy to wsparcie realnie będzie pomagać. DZIĘKUJEMY! Jak tylko za parę dni maszyna przyjdzie do naszego domu, wszystko wam pokażemy. Faktury również. Teraz życzcie nam bezpiecznego powrotu, bo warunki na drogach są fatalne! Po prostu lodowisko! – napisała Anita i na koniec zaapelowała o wsparcie zbiórki i dołączyła do niej link.
A Wy co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach pod artykułem.













Komentarze (0)