Michał Wiśniewski niedawno wzbudził konsternację wszystkich wyznaniem, że nie wie czy jego piąte małżeństwo przetrwa. W tym samym wywiadzie przyznał też, że rozwód z Mandaryną był wielkim błędem, którego szczerze żałuje. Lider „Ich Troje” prowadzi kanał na YouTube, w którym pokazuje kulisy ze swojego życia prywatnego. W najnowszym odcinku pojawiła się też jego aktualna żona Pola i psycholog. W rozmowie z ekspertem para przyznała, że ich małżeństwo istotnie przechodzi bardzo poważny kryzys. Nie da się ukryć, że całość była wyjątkowo smutna, co od razu zauważyli internauci. Zdaniem wielu para nie jest już ze sobą szczęśliwa i da się wyczuć nadciągający koniec ich małżeństwa. Poznajcie szczegóły.
Michał Wiśniewski w 2020 roku poślubił niejaką Polę, z którą doczekał się dwóch synów: Falco Amadeusa i Noëla Cloé. Lider „Ich Troje” wchodząc w związek z Polą miał już czworo dzieci z dwóch poprzednich małżeństw. Jego wybranka również miała czworo dzieci z poprzedniego związku. Para stworzyła więc nietypową i bardzo dużą patchworkową rodzinkę.
Tuż przed świętami media obiegł dość kontrowersyjny wywiad, którego Wiśniewski udzielił Maciejowi Orłosiowi i jego żonie. Michał przyznał w nim, że najbardziej żałuje decyzji o rozstaniu ze swoją drugą żoną – Martą Wiśniewską czyli Mandaryną. Przed kamerami stwierdził też, że choć kocha swoją żonę Polę, to ich małżeństwo jest bardzo trudne i nie ma pewności, czy uda im się razem przetrwać.
To naturalnie obudziło lawinę spekulacji, co do uczuć płomiennowłosego artysty do żon numer 2 i 5. W dodatku niedługo potem Michał wystąpił na Sylwestrze z Dwójką właśnie z Mandaryną, a ich duet wzbudził zachwyt widzów. Zdaniem wielu czuć było między nimi „to połączenie” zarówno w kwestiach zawodowych, jak i prywatnych. Jednak największą kontrowersją była nieobecność Poli, która do tej pory zawsze towarzyszyła mężowi za kulisami w przypadku takich wielkich wydarzeń.
Michał Wiśniewski i Pola potwierdzają poważny kryzys w małżeństwie
W najnowszym odcinku programu Michała pojawiła się jego żona Pola. Małżonkowie rozmawiali ze sobą w obecności psychologa. Przyznali, że budowa nowego domu znacząco i negatywnie wpłynęła na ich relację. Przypomnijmy, że Wiśniewscy są w trakcie budowy 580-metrowej willi, co wymaga nie tylko mnóstwo czasu, pracy, ale i ogromnych pieniędzy.
– Wiedziałam, że to będzie angażujący bardzo projekt i że nie będzie łatwy, ale nie spodziewałam się tego, że koszty będą tak ogromne. Że praktycznie będziemy się nie widywać albo będziemy się widywać w bardzo niewielkim stopniu – wyznała rozżalona Pola.
Jej mąż zaczął wyjaśniać, że jego nieobecność i rzucenie się w wir pracy wiąże się z jego poczuciem obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa swoim najbliższym.
– Ja występuję trochę w kilku rolach. Nie mam innego wyboru, jak założyć klapki i iść do przodu. Bo moją dewizą życiową jest realizować plany. Jestem facetem, w związku z czym staram się w tym wszystkim nie być emocjonalny, nie angażować emocji. Jak łapię się za konkretną sytuację, to doprowadzam ją do końca. Celem jest zbudowanie bezpieczeństwa dla mojej rodziny.
Przy okazji wyznał, że ich małżeństwo jest w poważnym kryzysie i praktycznie wcale się nie widują.
– Mamy bardzo poważny kryzys w związku, bo nie spędzamy ze sobą czasu. Co ja mogę zrobić dla mojej żony? Ja ją mogę wysłać na wakacje. Ona sama z czwórką dzieci pojechała na wakacje – powiedział Michał.
W odpowiedzi Pola stwierdziła, że wysłanie jej na samodzielne wakacje z czwórką dzieci „nie jest rozwiązaniem”. Michał podkreślił jednak, że ma „szóstkę własnych dzieci i piątkę na wychowaniu” i musi myśleć o ich bezpieczeństwie i przyszłości.
– Ja mogę, jak ktoś sobie życzy, pościemniać, że „okej, kochanie, dla ciebie wszystko, w każdej chwili”. No przecież co to za problem, rzucimy wszystko, odwołamy koncerty i pojedziemy razem. Ale ja nie mam tylko tych dwóch dzieci. Ja mam szóstkę własnych dzieci i piątkę na wychowaniu. To, że dzieci są dorosłe, to nie oznacza, że nie potrzebują pomocy rodziców. Bo rodzicem jest się do końca życia – skwitował Michał.
Burza w komentarzach: internauci przeczuwają nadciągający koniec
Pod filmikiem zaroiło się od komentarzy. Nie da się nie przyznać racji internautom, którzy są zdania, że ten odcinek był wyjątkowo smutny. Poniżej przytaczamy najpopularniejsze komentarze. Zachowaliśmy pisownię oryginalną.
– Tu czuć koniec
– Oni nie są szczęśliwi, to widać…
– Czuje się jakieś napięcie między małżonkami, tak mi się jakoś wydaje.
– Przykro sie patrzy na smutek i osamotnienie Poli… Ten dom jest chyba poczatkiem konca obym sie mylila
– Smutna pani Pola. Michał tez zmęczony ale on naprawdę dużo pracuje .za dużo. Życie ..I tak podziwiam że znajduje czas dla wszystkich dzieci .ma super kontakt z byłymi żonami. Dobry człowiek. Alkohol niszczy ale on dal rade. trzymam kciuki za nich zeby sie udało. Ciężko będzie
– Pola sprawia wrażenie osoby przemęczonej, smutnej i niespełnionej. Nieciekawie to wygląda
– Pola jest bardzo smutna
– Rozumiem Michała – jako mężczyzna chce zapewnić rodzinie własne miejsce do zamieszkania i bezpieczeństwo finansowe. Współczuję Mu, że przy tej Jego harówce – na czas tych kilku lat budowy domu ma fochy od żony zamiast wsparcia. Można się wtedy załamać. Rozumiem też potrzeby Poli i to, czego Jej brakuje, ale gdyby miała faceta stale obok ale brak własnego domu i finansów i gdyby musiała sama ostro harować na swoją szóstkę dzieci, to pewnie wtedy focha miałaby jeszcze większego. Dlatego sytuacja jest jaka jest i trzeba w ciągu tych kilku lat się poświęcić i ją jakoś przeżyć, a miło by było dawać sobie wtedy wzajemne wsparcie. Jeśli ludzie się prawdziwie kochają, to wtedy to wsparcie będzie. To jest test miłości tak naprawdę. A jeśli Pola wolałaby mieć przy sobie męża nawet gdyby musieli żyć skromniej, to dlaczego nie powiedziała przed budową, że nie chce domu, tylko męża, który będzie spędzał z Nią czas. Gdy budowa się zaczęła niestety trudno było ją przerwać, bo jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B i dokończyć cel, a lepiej to zrobić intensywnie jak najszybciej niż mieć to na głowie przez wiele lat Ich życia.
A Wy, co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach pod artykułem.








Komentarze (0)