Ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć w Polsce? To pytanie, które coraz częściej nurtuje wielu Polaków w związku z drożyzną, która panuje w naszym kraju. Ceny kosztów życia wzrosły w ostatnich latach tak bardzo, że swoje obawy wyrażają nawet gwiazdy i celebryci. A ci w końcu zarabiają więcej od przeciętnego obywatela na etacie. Dziennikarze coraz częściej zadają im to pytanie. Specjalnie dla was zebraliśmy najciekawsze odpowiedzi gwiazd. Naszą szczególną uwagę zwrócił też kontrast między wypowiedzią Leona Myszkowskiego (syna Justyny Steczkowskiej), a Allana Krupy (syna Edyty Górniak). Poznajcie szczegóły.
31 marca w życie wszedł rządowy pakiet CPN („Ceny Paliw Niżej”), dzięki któremu odgórnie uregulowano szalejące ceny paliw. Rządzący podkreślają jednak, że jest to rozwiązanie tymczasowe – uwarunkowane sytuacją na Bliskim Wschodzie. Wraz z ceną paliw rosną też inne ceny towarów czy usług. W ostatnim czasie coraz więcej osób żali się na coraz wyższe koszty życia. Od 1 stycznia 2026 roku pensja minimalna wzrosła do 4806 zł brutto, mimo to wielu osobom dalej jest ciężko związać koniec z końcem.
W przerwie od zobowiązań wiele osób przegląda media społecznościowe. A tam królują celebryci i influencerzy, którzy często chwalą się swoim luksusowym życiem, zagranicznymi wycieczkami i drogimi gadżetami ekskluzywnych marek. Ale są też gwiazdy, które zaczęły wyrażać swoje zaniepokojenie rosnącymi kosztami życia. Dziennikarze coraz częściej pytają osoby znane o to, ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć w naszym kraju?
Gwiazdy odpowiadają: ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć w Polsce

Krzysztof Gojdź
Chirurg gwiazd, który na co dzień mieszka w Stanach Zjednoczonych, utyskiwał niedawno, że Warszawa stała się jednym z najdroższych miast na świecie. Jego zdaniem ceny w stolicy naszego kraju zwłaszcza w restauracjach są niejednokrotnie sporo wyższe od tych w dużych miastach w USA. Gwiazdor skupił się w swojej wypowiedzi na polskich emerytach, którzy przepracowali kilkadziesiąt lat, a teraz otrzymują najniższe świadczenia i ledwo wiążą koniec z końcem. W tym samym wywiadzie nawiązano też do słów Joanny Przetakiewicz, która stwierdziła, że by godnie żyć w Warszawie należy zarabiać co najmniej 10 tysięcy złotych miesięcznie. Krzysztof Gojdź zareagował śmiechem na tę wypowiedź i stwierdził, że obawia się, że Joanna nie byłaby w stanie przeżyć nawet za 10 tysięcy dolarów.
Gwiazdor stwierdził, że osoba, która chce mieć w miarę ciekawe życie w naszym kraju powinna zarabiać od 5 do 10 tysięcy dolarów miesięcznie. Zaznaczył też, że dolar jest aktualnie tani, a koszty wynajmu i życia w Warszawie są bardzo wysokie. Stwierdził, że po zapłacie rachunków i kilkukrotnym wyjściu do restauracji z takiej kwoty i tak niewiele zostanie – tak mało, że nie wystarczy nawet na dobry płaszcz.
Krzysztof Rutkowski

Swoje trzy grosze w tej sprawie rzucił także Krzysztof Rutkowski. Słynny detektyw bez licencji stwierdził, że przeciętnemu Polakowi do godnego życia mogłoby wystarczyć 20 tysięcy złotych miesięcznie. Podkreślił jednak, że jemu do życia są potrzebne o wiele większe pieniądze. Prowadzi biznesy, które często, choć nie zawsze, generują nawet milion złotych przychodu w miesiąc. Koszty prowadzenia jego działalności pochłaniają setki tysięcy złotych.
Doda

Przy okazji ostatniej wizyty w Sejmie na pytanie o to, ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć odpowiedziała również Doda. Artystka podkreśliła, że kwota jest oczywiście uzależniona od indywidualnych potrzeb i stopnia konsumpcjonizmu. W jej mniemaniu jednak, żeby godnie przeżyć miesiąc należy zarabiać od 5 do 10 tysięcy złotych.
Małgorzata Rozenek, Tomasz Karolak, Dorota Szelągowska i inni
Perfekcyjna pani domu wywinęła się od odpowiedzi na pytanie o to, ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć. Małgosia nie zdecydowała się podać dokładnej kwoty argumentując, że to wszystko zależy od mieszkania, oczekiwań i planów.
Tomasz Karolak bez ogródek stwierdził, że potrzebuje minimum 40 tysięcy miesięcznie, by godnie żyć. Podobną kwotę podała Anna Wendzikowska, która mówiła o widełkach 40-50 tysięcy. Ale są też i gwiazdy, które uważają, że poradziłyby sobie z dużo mniejszą wypłatą. Paweł Domagała jest przekonany, że do godnego życia w Warszawie wystarczy 12 tysięcy miesięcznie.
Z kolei Dorota Szelągowska wprost zakomunikowała, że jest przerażona ceną artykułów spożywczych. Przyznała, że idąc na drobne zakupy i kupując kilka rzeczy zostawia w sklepie ponad 100 złotych, co jest dla niej abstrakcją. W takiej sytuacji ciężko jest jej sobie wyobrazić, jak trudno musi być innym. Jej zdaniem, żeby móc mieszkać i godnie żyć w Warszawie, trzeba zarabiać minimum 10 tysięcy złotych miesięcznie.
Za ile przeżyliby dorośli synowie Steczkowskiej i Górniak? To was zaskoczy
Pytanie o to, ile trzeba zarabiać, żeby godnie żyć zadano też dorosłym już synom naszych polskich diw, które od czasu rozwoju kariery nie musiały martwić się o pieniądze. Niemałą burzę wywołały słowa Allana Krupy – syn Edyty Górniak w rozmowie z Żurnalistą oświadczył, że żeby „spokojnie żyć i odkładać” potrzebowałby 100 tysięcy złotych miesięcznie.
Z kolei syn Justyny Steczkowskiej – Leon Myszkowski podał o wiele niższą kwotę od Allana. Zdaniem 25-latka by prowadzić spokojne i przyjemne życie w Warszawie wystarczy zarabiać od 10 do 15 tysięcy złotych. Co więcej, Leon zaznaczył, że z takiej kwoty można już nawet uzbierać na „jakieś lepsze wakacje raz do roku”.






Komentarze (0)