W tym artykule przyglądamy się i wyliczamy, ile można zarobić na filmikach o jedzeniu na YouTube. Od dłuższego czasu najpopularniejszym influencerem w tej kategorii jest Książulo. Inny twórca internetowy, Sylwester Wardęga, wyliczył ostatnio, że Książulo zarabia około miliona złotych miesięcznie z samych reklam z AdSense. Jak wygląda to naprawdę? Zobaczcie sami.
Książulo, czyli Szymon Nyczke urodził się w 1996 roku, co oznacza, że w 2026 roku skończy 30 lat. Nie da się ukryć, że jego kariera i profity z niej wynikające robią wrażenie na niejednej osobie. Od trzech lat publikuje kontent, w którym ocenia jedzenie z różnych lokali gastronomicznych. Ale jego przygoda z YouTube jest o wiele dłuższa. Jeszcze będąc nastolatkiem publikował na platformie krótkie filmiki, w których dzielił się wesołymi historyjkami. Funkcjonował wówczas w sieci jako KolorowyVLOG i cieszył się sporą popularnością. Pomimo wielu wyświetleń ostatecznie zdecydował się zamknąć kanał.
W filmach, które publikuje od ostatnich trzech lat, czasem wspomina o tym, co się z nim działo w tym czasie. Dowiedzieliśmy się m. in. że pracował w różnych lokalach gastronomicznych, a także otworzył nawet swój własny sklep spożywczo-garmażeryjny. Interes jednak nie wypalił. Przyznał też, że gdy był nastolatkiem internetowa sława uderzyła mu nieco do głowy i nawet na jakiś czas sprowadziła na złą drogę. Silniejszy o nowe doświadczenia i wnioski postanowił wrócić na YouTube i nie da się ukryć, że osiągnął dość spory sukces.
Dziś kanał Książula ma 2,22 mln subskrybentów i znajdziemy na nim aż 798 filmów (stan na 27.02.26 r.), które łącznie mają ponad miliard wyświetleń, a dokładnie aż 1 048 968 659! Już początkowe filmiki robiły świetne wyniki – influencer jadł na nich jedzenie z najgorzej ocenianych lokali. Rewelacyjne odsłony przynosiły mu też odcinki, w których jadł bardzo pikantne jedzenie, co wielokrotnie różnie się kończyło, często niezbyt pozytywnie.
Wardęga wyliczył, że Książulo zarabia na YT milion złotych miesięcznie
Sylwester Wardęga, inny twórca z YouTube na swoim live wyliczył ostatnio, że Książulo wygenerował w tym miesiącu 40 milionów odsłon. Powiedział, że przy 20 tysiącach złotych za każde milion odsłon mógłby liczyć na około 806 tysięcy złotych. Jednak jego zdaniem Książulo może liczyć na wyższe stawki i AdSense wypłaci mu za to milion złotych.
A jak to wygląda naprawdę? Zarobki na YouTube określa CPM, czyli wskaźnik, który mówi, ile reklamodawca płaci za 1000 odsłon reklamy wideo. W Polsce mieści się on w widełkach od 1 do 3 dolarów. Wskaźnik ten może być oczywiście wyższy, ale w innych krajach. Kanał Książula oglądają jednak w większości ludzie na terytorium naszego kraju, w którym obowiązują niższe stawki.
Liczymy, ile Książulo zarobił w lutym na YouTube
Wszystko też zależy od liczby wygenerowanych odsłon i od ilości reklam, a te pojawiają się zarówno na początku filmiku, jak i w jego trakcie. Filmiki Książula trwają od 30 minut do nieco ponad godziny, a im dłuższy filmik, tym większy zarobek, bo naturalnie da się zmieścić więcej reklam. Przyjmijmy zatem, że w materiałach Książula już na początku pojawia się jedna reklama, a potem mamy średnio 5 przerw reklamowych. W trakcie każdej z niej użytkownik widzi średnio 2 reklamy (czasem więcej lub mniej w zależności od ich długości) to przy takim założeniu każdy użytkownik zobaczy co najmniej 11 reklam.
Zsumowaliśmy liczbę odsłon filmików, które Książulo opublikował w lutym (ostatni 26 lutego) i wyliczyliśmy, że wygenerowały one 24 052 234 odsłon, a nie 40 milionów jak to mówił Sylwester Wardęga. Najprawdopodobniejszym scenariuszem jest to, że wskaźnik CPM Książula to 2$ za każde 1000 odsłon. Aktualny kurs dolara to 3,57 zł. Więc za te 24 miliony odsłon Książulo dostanie od AdSense 529 150$, co w przeliczeniu daje nam 1 887 236 złotych. Gdyby Książulo miał najwyższą stawkę, czyli 3$ to wtedy mógłby już liczyć na 2 832 095 złotych za same wyświetlenia filmów z lutego. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ile odsłon w lutym wygenerowały jego poprzednie filmy, a jest ich blisko 800. Każdy z nich nadal przynosi zyski, na pewno mniejsze, ale nadal.
Przypomnijmy też, że luty jest wyjątkowym miesiącem w historii kanału Książula. Influencer prowadził serię w ramach „Daily”, czyli na jego kanale w ostatnich dniach codziennie pojawiał się jakiś film. Cykl nazwano: „Ferie z Ksiapulem” i możemy domyślać się, że to natężenie wynika z zimowych wakacji. W lutym na kanale pojawiło się aż 20 filmików. Jednak w poprzednich miesiącach ta liczba była zdecydowanie mniejsza. Do tej pory filmy Książula wpadały na jego kanał późnym niedzielnym popołudniem. Sporadycznie zdarzało się też, że jeszcze jeden odcinek pojawiał się w inny dzień tygodnia. Najczęściej w skali miesiąca było to średnio 10 filmików.
YouTube to nie wszystko. Na tym jeszcze zarabia Książulo
Książulo szczyci się tym, że nie współpracuje z żadnymi lokalami gastronomicznymi ani producentami żywności dla ludzi. Inaczej wygląda to w przypadku jedzenia dla zwierząt – od dłuższego czasu jego partnerem jest firma zajmująca się cateringiem dla psów. Influencer wchodzi też we współpracę z innymi dużymi koncernami, biurami podróży, itd..
Jak możemy się domyśleć, nie jest to tania współpraca. Książulo jest jedną z najsilniejszych postaci w polskim internecie. Choć nie ma dostępnych informacji o jego stawkach, to możemy domyślać się, że są one ogromne, bo Szymon odrzucił ofertę za 2 miliony złotych. Przypomnijmy, że jakiś czas temu Książulo naraził się Filipowi Chajzerowi, gdy stwierdził, że sprzedawany przez niego kebab nie jest wart swojej ceny. Pokazał też, że otrzymał o wiele większą porcję od innych klientów, w związku z tym lokal Chajzera negatywnie przeszedł test faworyzacji dla influencerów. Jedna z federacji freak-fightingowych próbowała namówić Książula na walkę z Chajzerem. Nyczke cały czas odrzucał tę propozycję, nawet gdy kwota jaką miał dostać za tę walkę wynosiła już 2 miliony złotych.
Oprócz tego Nyczke założył też swój sklep MUALA, w którym sprzedaje odzież ze swoimi nadrukami. Za bluzę MUALA trzeba zapłacić aż 299 złotych, a za koszulkę 125 złotych. W asortymencie są też skarpetki – jedna para kosztuje 29 złotych. Mimo dość wysokich cen wszystko wyprzedaje się wręcz na pniu. Za każdym razem, gdy Książulo dorzuci rzeczy do swojego sklepu, to znikają one w oka mgnieniu. Ostatnio influencer poinformował o kolejnym dropie i… wszystkie bluzy i koszulki wyprzedały się w zaledwie 9 minut. Przez kilka chwil można było już kupić tylko skarpetki, ale i tych w momencie publikacji naszego artykułu już nie ma.
Jesteście pod wrażeniem jego sukcesu? Piszcie w komentarzach pod artykułem!








Komentarze (0)