Jakiś czas temu Dominika Serowska zaskoczyła wyznaniem, że nie śpi z Marcinem Hakielem w jednym łóżku. Porównała się (?) wówczas do brytyjskiej królowej Elżbiety, która również nie spała ze swoim mężem i miała oddzielną sypialnię. Jej wypowiedź oczywiście wywołała burzliwą dyskusję wśród internautów i odbiła się echem w niemal wszystkich plotkarskich mediach. W najnowszym wywiadzie Dominika tłumaczy, dlaczego nie śpi z Marcinem. „Do łózka idziemy po wynik” – oświadcza celebrytka. Zobaczcie, co jeszcze powiedziała.
Dominika Serowska coraz śmielej zaznacza swoją obecność w naszym rodzimym show-biznesie. Nie da się ukryć, że zdecydowanie wie, jak wzbudzić wokół siebie kontrowersje, które zainteresują internautów i media. Nic więc dziwnego, że ostatnio brała udział w nagraniach do trzech programów rozrywkowych. Zdradziła też, że nadal otrzymuje propozycje współpracy i już niebawem zobaczymy ją w kolejnych projektach.
Nie ma wątpliwości, że Dominika zawdzięcza swoje celebryctwo Marcinowi Hakielowi, z którym związana jest od 2023 roku. Rok temu para powitała na świecie swojego synka Romeo. W związku z rozpędzającą się karierą Serowska rozpoczęła nawet poszukiwania menadżera. Ostatnio zalicza też istne tournée po redakcjach plotkarskich mediów, którym chętnie udziela wywiadów. Nie da się ukryć, że jej kolejne wywody są chętnie opisywanie przez dziennikarzy. Zwłaszcza, gdy Dominika złośliwie czy kontrowersyjnie wypowie się o byłej żonie swojego partnera.
Dominika Serowska nie sypia z Marcinem Hakielem
Jakiś czas temu Dominika Serowska odwiedziła redakcję Pudelka i przed ich kamerami zdecydowała się na dość osobliwe wyznanie dotyczące współdzielenia sypialni ze swoim partnerem. Otóż Dominika oświadczyła, że przestała sypiać z Marcinem w jednym łóżku.
– Kora Jackowska mówiła, że nie miała problemu z bliskością, ale do sypialni szła sama, żeby się wyspać. Królowa Elżbieta też miała swoją sypialnię. Ja się po prostu nie wysypiam, (…) potrzebuję mieć swoją przestrzeń. Traktuję to jak sport – idę po wynik, czyli, żeby się wyspać – mówiła w rozmowie z dziennikarką Pudelka.
Jak się dowiedzieliśmy na początku para sypiała razem w jednym łóżku. Koniec końców Dominika stwierdziła, że „to nie dla niej”, co oczywiście zakomunikowała Marcinowi. To wyznanie odbiło się wyjątkowo szerokim echem w sieci i stało się przedmiotem burzliwej dyskusji. Wielu jest zdania, że dla dobra ich związku powinna zachować takie wynurzenia dla siebie. Część nabija się też z jej porównania do królowej Elżbiety. Sporo osób wykazuje też zrozumienie dla tych, którzy po prostu nie lubią spać z drugim człowiekiem.
– Coraz więcej ludzi śpi oddzielnie, to akurat żaden wstyd. Jeśli ktoś uważa inaczej, niech pośpi 20 lat z tym samym chrapiącym człowiekiem, który jeszcze budzi w nocy.. Życzyłabym każdej parze możliwości spania oddzielnie – czytamy w komentarzu, pod którym podpisały się tysiące internautów.
Serowska znowu tłumaczy się z oddzielnej sypialni
Nic więc dziwnego, że ten głośny temat kolejny raz powrócił przy okazji wywiadu, którego Serowska udzielała ostatnio Plejadzie. Dominika wyznała, że wprowadziła w związku zasadę, zgodnie z którą w swojej sypialni sypia sama. Celebrytka dba o swój komfort psychiczny i fizyczny, w związku z czym higiena snu jest dla niej bardzo ważna.
– Uważam, że sen jest jak sport, więc do łóżka idziemy po wynik, a więc żeby się wyspać. Nie wiem, kto wymyślił to, że para musi spać razem. Można się bardzo kochać i nie trzeba zawijać się wzajemnie w kwiat lotosu do snu. Wiele kobiet pisze do mnie, że śpi osobno z partnerem lub marzy o tym, bo po prostu się nie wysypiają, a sen jest dosyć ważny w prowadzeniu zdrowego trybu życia – oświadczyła Dominika Serowska w rozmowie z Plejadą.
Nie da się nie zauważyć, że Dominika nie ma tendencji do bycia „typową, polską żoną”. Przypomnijmy, że ostatnio dość szerokim echem odbiła się jej wypowiedź o tym, że „nie zamierza gotować na święta, bo ma inne talenty”. Część internautek poczuła się urażona, gdy powiedziała przed tym „no błagam”. Są bowiem zdania, że celebrytka wypowiedziała się tak, jakby gotowanie było jakąś urągającą czynnością.
Dominika nie wyobraża sobie też zaręczyn bez obrzydliwie drogiego pierścionka. Oświadczyła już Marcinowi, że ma do niej nawet nie podchodzić bez błyskotki od Tiffany’ego. Chciałaby dostać pierścionek taki, jaki ma Marina Łuczenko. Przypomnijmy, że pierścionek, który Wojciech Szczęsny podarował swojej żonie ponad 10 lat temu, kosztował wówczas ponad 50 tysięcy złotych. Po tylu latach jego wartość na pewno znacznie się zwiększyła.
Marcin Hakiel podobno „już ciuła” na drogi pierścionek. Ale będzie też musiał nieźle szarpnąć się za kieszeń na sam ślub. Dominika nie wyobraża sobie bowiem „tradycyjnego, polskiego wesela z kotletem schabowym w jakimś zajeździe”. Marzy jej się zamążpójście w jakimś europejskim kraju – najchętniej we Włoszech.
A wy, co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach pod artykułem.









Komentarze (0)