Na topie

Doda mocno o Owsiaku i „światełku do nieba”. „Nie możesz dawać jednym życia, by ODBIERAĆ drugim”

fot. PolsatNews/WikimediaCommons

Już za kilka dni odbędzie się 34. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tradycją jest, że o godzinie 20:00 we wszystkich miastach wystrzeliwane jest tzw. „światełko do nieba”. To nie podoba się przeciwnikom fajerwerków, którzy zauważają, że potężne huki i światła negatywnie wpływają na zwierzęta i niektórych ludzi. Jedną z takich osób jest Doda, która w mocnych słowach zwróciła się do Jurka Owsiaka. Chce, by prezes WOŚP zakazał „światełka do nieba”. Poznajcie szczegóły.

We wtorek, 20 stycznia, sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. obrony zwierząt zebrała się w sprawie zakazu używania fajerwerków w Polsce. Na posiedzeniu nie zabrakło pro-zwierzęcych celebrytek, m. in. Małgorzaty Rozenek-Majdan czy Dody. Ta druga ostatnio wyjątkowo mocno angażuje się w walkę z pato-schroniskami. Piosenkarka odkryła poważne nieprawidłowości w jednej z prywatnych, bytomskich placówek. Przy ujemnych temperaturach artystka zaangażowała się w pomoc psiakom ze schronisk, którym kupiła specjalne, termoizolacyjne ubranka i pomagała w ociepleniu bud.

Nie da się ukryć, że jej interwencja w bytomskim schronisku wywołała ogromne poruszenie wśród społeczności. Doda zaapelowała, by ten masowy zryw wykorzystać do nakłonienia rządzących do stworzenia zmian w prawie. Zgodnie z nimi osoby prowadzące biznes na krzywdzie zwierząt byłyby surowo karane. Piosenkarka, która chce walczyć z prywatnymi pato-schroniskami, zapowiedziała, że będzie coraz mocniej udzielać się w Sejmie na rzecz ochrony zwierząt.

Doda mocno do Jurka Owsiaka: „Nie możesz dawać jednym życia, by ODBIERAĆ drugim”

Na tym jednak się nie skończyło. Wizyta w Sejmie najwidoczniej natchnęła Dodę do kolejnych przemyśleń. Piosenkarka leżała w wannie i zaczęła nadawać na swoim InstaStory. Zwróciła się w nim bezpośrednio do Jurka Owsiaka. Chce, by ten zakazał „światełka do nieba”. Przy okazji padło też dość poważne oskarżenie o to, że prezes WOŚP daje jednym życie, a drugim odbiera.

– To mi się w głowie nie mieści, że do tej pory nie udało się przekonać Owsiaka, żeby nie strzelał „światełka do nieba”. Jurek, pomagałam ci przez 20 lat, od 13 roku życia, aż nam się drugi rozeszły i się poróżniliśmy wiadomo w jakiej kwestii, ale nie możesz dawać jednym życia, by odbierać drugim. Już daj spokój, nie strzelaj w tym roku. Jako organizator, pomysłodawca zakaż wszystkim, którzy pod szyldem WOŚP w całej Polsce puszczają to „światełko do nieba” – mówiła rozemocjonowana gwiazda.

Przypomnijmy, że „światełko do nieba” jest nieodłącznym elementem i tradycją każdego finału WOŚP. Pokaz fajerwerków na wielu osobach robi wrażenie i nie da się ukryć, że ten moment jest często długo wyczekiwany przez sporą część uczestników wydarzenia. W ubiegłym roku ludzie i media zachwycali się wręcz fajerwerkami, które rozbłysły nad sceną na błoniach PGE Narodowego.

To właśnie wtedy Jurek Owsiak powiedział do zebranych osób, że owe „światełko” jest niezwykłym momentem finału, który nas wszystkich scala.

– Taki moment kiedy my wszyscy tworzymy ten kraj jako najpiękniejszy, najbardziej przytulony do naszego serca – powiedział Jurek Owsiak podczas ostatniego finału.

To dlatego Doda od lat nie wspiera WOŚP

Doda wspomniała w swoim Instastory, że od lat nie współpracuje z WOŚP. O tym, z czego to wynika opowiedziała przy okazji wizyty w Kanale Zero. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, że piosenkarka ma żal do Jurka Owsiaka i od 2018 roku nie wspiera jego fundacji. Kością niezgody okazał się brak wsparcia dla artystki, która miała pojawić się w TVN, by promować swoją licytację. Nie wpuszczono jej jednak do studia. Doda określiła brak interwencji prezesa WOŚP jako zachowanie „rozczarowujące i niehonorowe”.

Przypomnijmy, że Doda przez lata była „persona non grata” w TVN. Artystka dostała całkowitego „bana” na pokazywanie się w tej stacji. Powodem takiej decyzji był skandal z 2014 roku po Gali Niegrzeczni. Na afterparty, które odbywało się w jednym z chorzowskich klubów, Doda pobiła w łazience jedną z największych gwiazd TVN – Agnieszkę Woźniak-Starak (wówczas Szulim).

Sprawa skończyła się w sądzie, a piosenkarkę skazano na sześć miesięcy ograniczenia wolności w postaci nieodpłatnych prac społecznych w wymiarze 40 godzin miesięcznie. Rabczewska oczywiście odwołała się od wyroku, a sąd wyższej instancji umorzył postępowanie ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. W uzasadnieniu podano, że nie można udowodnić Dodzie pobicia, choć Agnieszka miała siniaki i obtarcia. Udowodniono jej jedynie, że „opryskała” Szulim wodą z pistoletu. Jak się okazało po latach, i z czego śmiała się sama Doda, w zabawce wcale nie znajdowała się woda. Piosenkarka przyznała, że to był mocz, ale nie pamiętała jednak czyj…

Wracając jednak do meritum, co myślicie o „światełku do nieba”? Czy Jurek Owsiak powinien go zakazać? Piszcie w komentarzach pod artykułem.

Komentarze (1)

Sortuj według

Wszystkie komentarze
  1. PiotrOdpowiedz
    Panie Jurku proszę zakazać fajewerków to straszna trauma dla zwierząt, a może by Pan zagrał choć raz dla bezdomnych zwierząt