Podczas tegorocznych świąt Daniel Martyniuk zaliczył największe odpalenie w historii swojego bujnego życia. Na udostępnionych przez niego filmikach widzieliśmy, jak w nienajlepszym stanie wręcz linczował swoich rodziców i oskarżał ich o rzeczy, które nie mieszczą się w głowie. Po serii jego relacji, które wstrząsnęły całym krajem – i o dziwo – nie zniknęły po kilku godzinach z jego profilu, syn Zenka nagle totalnie zapadł się pod ziemię i wycofał z mediów społecznościowych. Co się z nim dzieje?!
Daniel Martyniuk wywołał w święta skandal, który niewątpliwie był tematem numer jeden w mediach i przy wigilijnym stole. Przypomnijmy, że po jego ostatnich „odpałach” Danuta Martyniuk gościła w studio „Halo tu Polsat”. Przekonywała wówczas, że na pewno spędzą rodzinne święta, na których oczywiście nie zabraknie Daniela. Tymczasem jeszcze w przeddzień Wigilii 36-latek pokazywał, jak bawi się w modnym, hiszpańskim lokalu i nic nie wskazywało na to, że zamierza wrócić do rodziny.
24 grudnia w okolicach godziny piątej rano na profilu Daniela pojawiło się jego zdjęcie z lotniska. Najbliższa rodzina najprawdopodobniej liczyła na pojednanie przy świątecznej kolacji. Jednak nic bardziej mylnego. Wygląda na to, że Daniel nie zabawił długo w kraju i bardzo szybko pokłócił się z rodzicami. Konflikt musiał być aż tak duży, że syn zdecydował się czym prędzej opuścić kraj. Niespełna dobę później, 25 grudnia w okolicach godziny 8 rano na jego profilu pojawiło się zdjęcie z samolotu tanich linii lotniczych.
– Odlot stąd czym prędzej, bo chamstwa nie zniesę. Wy Polacy mało widzieliście i mało wiecie, oj bardzo mało. Merry Christmas [wesołych świąt – red.] – napisał Daniel.
Potem na jego profilu pojawiła się seria relacji, w których bezlitośnie uderzał w swoich rodziców. Daniel już kilkukrotnie „odpalał się” na ludzi ze swojego otoczenia i publicznie mieszał ich z błotem na swoich relacjach. Do tej pory jednak zawsze znikały one z sieci po kilku godzinach – tak jakby sam zrozumiał, że „przegiął” lub jakby ktoś interweniował. Jednak tym razem było inaczej.
Daniel Martyniuk mści się na rodzicach?
Filmik, na którym Daniel Martyniuk wyzywa swojego ojca od „c**t i zas***ych discopolowców” wciąż jest przypięty do jego profilu i bez problemu można go obejrzeć. Z kolei relacje mają to do siebie, że znikają po 24 godzinach, jeśli ktoś samodzielnie nie usunie ich wcześniej. Tam już było dużo grubiej i Daniel nie zdecydował się ściągnąć mocnych oskarżeń i wyzwisk w kierunku rodziców przed czasem.
Przypomnijmy, że niedawno Daniel obnażał się w łazience i ubliżał swojej byłej żonie. Po kilku godzinach filmik zniknął z sieci. Już wtedy myśleliśmy, że widzieliśmy cały wachlarz „możliwości” Daniela. Ten jednak udowodnił, że stać go na jeszcze bardziej oburzające kroki.
Młody Martyniuk wysnuł przeciwko rodzicom bardzo poważne oskarżenia. Nie będziemy opisywać ich dokładnie z uwagi na to, że 36-latek w trakcie nagrań nie wyglądał, jakby był w formie. Trudno powiedzieć, czy są to prawdziwe oskarżenia, czy wyłącznie zemsta na rodzicach, którzy nie chcą dłużej tolerować wybryków syna.
W dodatku Daniel zapowiedział, że to nie pierwszy i nie ostatni wybryk i zamierza kontynuować publiczną krucjatę przeciwko rodzicom.
– Kilka lat temu mój tato powiedział mi: zobaczysz, jaki ci numer zrobię, jak się nie uspokoisz. Jakoś czekam, czekam i jeszcze nie zrobiłeś mi żadnego numeru, ty. Ale ja ci już tyle numerów narobiłem, że zobaczysz, i to nie jest jeszcze koniec. Kto komu numer zrobi? Gdzie ja miałem cię przepraszać? Tu na tym dywanie w domu? Nie – mówił Daniel Martyniuk.
Daniel Martyniuk nagle zniknął z sieci
Dalej zauważył, że wszystko to, co mówi, jest bardzo trudne do udowodnienia. Zapowiedział jednak, że nie zamierza odpuszczać i będzie próbował pokazać, jak jest prawda o jego rodzicach i w końcu mu się to uda. Daniel stwierdził też, że będą to rzeczy na dużą skalę, które znajdą się „w książkach od historii”.
– Merry Christmas. No i kto komu zrobił numer, kochani rodzice? (…) Szala się przelała. I to jest już na ostro. (…) Konsekwencje będą tragiczne. I o to chodzi. Dziękuję, do widzenia – powiedział do kamery.
Do tej pory Daniel Martyniuk był nadzwyczaj aktywny w mediach społecznościowych, nawet w obliczu skandali, które wywoływał. Najczęściej za każdym razem na jego profilu pojawiały się relacje dotyczące szeroko pojętej rozrywki – udostępniał mnóstwo filmików, zdjęć czy muzyki. Tuż po tym, jak Daniel publicznie „przejechał się” po rodzicach, na jego profilu pokazał zdjęcie z tego, jak spędza święta – widać na nim było butelki z napojami wysokoprocentowymi i papierosy.
To była ostatnia relacja, jaką młody Martyniuk zamieścił na swoim profilu. Od tamtej pory nie udostępnił nawet ani jednego zdjęcia żadnej modelki – co do tej pory robił notorycznie. Nie da się ukryć, że totalna cisza i brak jakiejkolwiek aktywności wielu może wydawać się niepokojący. A Wy, co o tym myślicie? Piszcie w komentarzach pod artykułem.









Komentarze (0)